Nowoczesna pulmonologia - odkrycia w leczeniu POChP

Nowoczesna pulmonologia – odkrycia w leczeniu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc

Lekarz bada pacjenta - przewlekła obturacyjna choroba płuc
Office photo created by freepik – www.freepik.com

Nieleczona przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), może doprowadzić do groźnych powikłań kardiologicznych, a nawet do śmierci. Dlatego tak ważne jest, ciągłe udoskonalanie metod leczenia i szukanie sposobów, by znacząco zredukować objawy i częstotliwość zaostrzeń.
Co nowego udało się lekarzom odkryć, by leczenie tej choroby było bardziej skuteczne?

Wcześniej, znaczy lepiej

Tym, co utrudnia skuteczną walkę z POChP jest jej bezobjawowość w początkowym stadium. Choroba rozwija się latami i zanim zostanie rozpoznana, jest już dość późno. Stąd, należałoby podejrzewać ją dużo wcześniej, szczególnie u osób, które ukończyły 40. rok życia i narażone są na czynniki ryzyka. Do tych zaś, należy palenie papierosów oraz narażenie zawodowe na pyły i substancje chemiczne. Gdy występuje przewlekły kaszel, odkrztuszanie plwociny oraz obniżenie tolerancji wysiłku, należałoby osoby te, skierować na badania.

Okazuje się bowiem, że przewlekła obturacyjna choroba płuc, zaczyna niszczyć płuca dużo wcześniej, niż dotąd uważano. A to oznacza, że również leczenie, powinno być wdrożone, zanim dojdzie do rozległych zmian. Dotąd pacjenci, u których podczas badania czynnościowego płuc, zdiagnozowano początkowe stadium choroby, nie byli leczeni wcale lub tylko w stopniu minimalnym.
Według Dr Tillie-Louise Hackett z University of British Columbia i jej zespołu, tak zdiagnozowani pacjenci, zdążyli stracić średnio 40 procent swoich małych dróg oddechowych. W takiej sytuacji, wystarczyłoby podać leki we wcześniejszym stadium choroby, by rezultaty były zupełnie inne.

Budzik i inhalator - terapia trójlekowa
Medical photo created by freepik – www.freepik.com

Trzy w jednym

Najskuteczniejsze w leczeniu POChP są leki długodziałające. Lepiej niż krótkodziałające, zwalczają duszność oraz poprawiają pojemność płuc. I to na nich opiera się nowoczesne leczenie tej choroby.
Jedną z jego form jest terapia trójlekowa, a to za sprawą zarejestrowanych 3 lata temu w USA i w Europie, dwóch nowych preparatów. To strzał w dziesiątkę, ponieważ jak się okazuje, a co wykazały amerykańskie badania, blisko 80 procent chorych, nie potrafi właściwie zainhalować leków wziewnych. W takiej sytuacji, wysoka jakość i skuteczność leku, schodzi na dalszy plan, ponieważ nie mogą przynieść spodziewanych rezultatów.
Stąd pomysł, by zredukować do minimum liczbę inhalatorów, zawierających różne leki. To wyjście głównie naprzeciw osobom starszym, które bardzo często same nie radzą sobie z właściwą inhalacją.

Terapia trójlekowa, to połączenie w jednym inhalatorze dwóch, ultradługo działających leków rozszerzających oskrzela i leku przeciwzapalnego, czyli steroidu wziewnego. Dzięki temu, chory ma do obsłużenia jeden, a nie trzy inhalatory i przyjmuje leki za jednym wdechem.

Odwołaj wizytę

[recaptcha]